Dzisiaj jest jeden z tych dni kiedy mogę się dłużej pobyczyć w wyrku. Dziś na Wyspach obchodzimy Dzień Matki. Tygrysek wstał o nieludzko wczesnej godzinie i rozpoczął przygotowania...
Sam zrobił śniadanie i przyniósł mi do łóżka razem ze stosem laurek i kwiatuszkami. Potem wisiał nade mną i upewniał się czy smakuje. Smakowało!
Zawsze wiedziałam, że mam dobre dziecko, ale ostatnio przechodzi sam siebie. Lubi być chwalony jak sam przyznał.
Moja mama nigdy nie wracała zadowolona z wywiadówek ja natomiast pękam z dumy. Tygrysek jest ambitnym malcem i chociaż się nie przyznaje, to myślę, że lubi się uczyć.
Wygląda na to, że wyszedł mi dzisiaj tygryskowy dzień. Niech i tak będzie.
niedziela, 22 marca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz