poniedziałek, 15 lutego 2010

Tynki i dorastanie

Wczorajszy dzień był wyjątkowo, wręcz zabójczo leniwy. Kręciliśmy się po domu, co chwilę robiąc coś na przegryche. Zaliczyliśmy dwa filmy, wgapialiśmy się sobie z Tynkiem w oczy i wzdychaliśmy (to była cześć planu), natomiast Tygrysek chodził jakiś zazdrosny, pakował się na kolana, marudził. W pewnym momencie zapytany wyznał: mamooo,a a mnie się podoba jedna dziewczynka. Moje matczyne serce drgnęło, czy to w napadzie paniki czy innego nie dookreślonego uczucia (no jak to?? To już????). Indagowany Tygrys nabrał wody w usta i wydobywał się z nich już tylko pomruk mniej więcej taki: nie powiem, nie powiem, nie powiem!
A mój prezent tynkowy okazał się bardzo gadatliwy, choć z pozoru nic nie wskazywało. Całkiem ładny kubełek o pojemności kawy włoskiej przy każdym poruszeniu oświadcza mi: I love you, I love you, I love you

czwartek, 11 lutego 2010

Kto?

Kto chciałby widzieć przez ściany, pluć kotwicami i mieć rozciągane nogi?

Mój syn by chciał!!

środa, 10 lutego 2010

Ciepełko

Zima w tym roku trwa za długo!! Z utęsknieniem wypatruję wiosny i czekam na jej pierwsze oznaki (w lutym! W lutym spodziewam się wiosny!). Zamiast tego pogoda obdarzyła mnie dzisiaj mroźnym wichrem i śnieżną zawieruchą. Przyznam, że z okna autobusu angielskie miasteczka, które mijałam wyglądały niesamowicie. Emanowała z nich sama magia i tajemnica, pogrążone we mgle i zawiei śnieżnej sprawiały wrażenie miejsc nie z tego świata. To była podróż poprzez inną rzeczywistość. Przystanek końcowy-Uppingham. Mój dom, ciepły, przyjazny i znajomy. Wszystko o czym kiedyś marzyłam.

wtorek, 2 lutego 2010

Pogoda nie sprzyja

Wracam rano przez deszcz i błoto, już drugi raz pokonując tą samą trasę. Kawa i papieros to coś co lubię po odprowadzeniu Tygryska do szkoły, ale dziś przyjemność wybitnie psuje mi zatkany nos. Wzięło mnie już wczoraj (od Tygrysa musiałam złapać), więc o ósmej wieczorem wylądowałam już w łóżku. Macam na przemian to czoło-powinno być rozpalone, to gardło-pewnie zacznie zaraz drapać. Chce usprawiedliwić własne lenistwo, sięgam więc po termometr: pod prawą pacha 36.0, pod lewą 36.5. Niemożliwe-myślę- musiał się popsuć.
Zasnęłam i tak o 23.00

poniedziałek, 1 lutego 2010

Kwestia priorytetów

Ja : Tygrys! Wyrzuć w końcu te śmieci!
T: Bawię się.
Ja: Synku, przecież wiesz, zawsze najpierw obowiązek.
T: (zmierzając w stronę łazienki) Obowiązki są na drugim miejscu, najpierw POTRZEBY

Człowiek uczy się całe życie, a najwięcej od własnych Dzieci.

Jak mi dobrze...

Dzisiaj naprawdę czuję, ze mi się chce! Pierwszy raz od dawna. Mogę góry przenosić, dwoić się i troić. Wczoraj wstałam o szóstej rano bo mi się chciało, a jestem niepoprawnym śpiochem. Uwielbiam ostatnio gotować, nieco nie w porę, bo Almachios właśnie pracuje nad swoją wagą. Zaczęłam się zatem specjalizować głównie w sałatkach i na przykład taka fasolowa, gdzie cały sekret tkwi w sosiku no MNIAM.

Że chomika mamy wspominałam już. Tak, ostatnio rozcinaliśmy sofę żeby zwierza wyjąc. Tygrysek zaś zasugerował się, ze Chip pomaga mu dobrze spać. Ale dziś Chip spał na dole bo w nocy biega i nie da się go przestawić i zaraz zaowocowało to koszmarami u Tygryska. Co za tym idzie, chomik wraca na górę.

Ja natomiast idę sporzytkować nadmiar energii w pracach domowych. Jupiiii.....

sobota, 30 stycznia 2010

Przebudzenie!

Przebudziłam się!
Od miesiąca jestem w domu, a nie mogłam nic napisać. Musiałam otrząsnąć się z negatywnych doświadczeń, odetchnąć trochę aby w końcu być sobą. Bo ciągnąca się dwa lata sprawa sadowa i wieńczące ją trzymiesięczne mieszkanie u teścia do przyjemnych nie należą.
Wszystkie znaki na niebie wskazują obecnie na to, ze koszmar się skończył i z radością będę mogła powitać nowe doświadczenia. Teraz ze spokojną już głową i sercem nie przepełnionym obawami czuję, ze nadchodzi czas pozytywnych zmian!
Zaraz po powrocie kupiliśmy sobie chomika, którego Tygrysek ochrzcił "Chip". Całe dzieciństwo słyszałam jaki to wielki problem mieć zwierzątko, więc do sprawy podchodziłam z lekką obawą choć podekscytowana (mąż mój świadkiem). Okazało się , że Tygrysek wspaniale zajmuje się zwierzem i radości ma przy tym po pachy, bo chomik łaskocze.
cd jutro